Witam na moim blogu. Zacznę może od przedstawienia się. Tak więc nazywam się Mieczysław i od 2 lat jestem agentem ubezpieczeniowym. Szczerza mówiąc nigdy nie marzyłem o tej pracy, a otrzymałem ją przez przypadek, zupełny przypadek.
Swojego czasu kiedy szukałem pracy, przeglądałem ogłoszenia na jednym z portali. Znalazłem ofertę zatrudnienia w jednym z Bydgoskich biur, nic skomplikowanego. No więc wszedłem na swoją pocztę, napisałem maila i załączyłem swoje CV. Po 2 tygodniach dostałem telefon, że jestem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną, podano mi adres i o umówionej godzinie stawiłem się w wyznaczonym miejscu. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że nie stoję nie przed budynkiem, w którym chciałem pracować, a przed agencją ubezpieczeniową i to w dodatku tą, w której rok temu ubezpieczyłem samochód. Nie jestem osobą, która najpierw się umawia, a potem nie przychodzi, tak więc poszedłem na tą rozmowę, nie mając nawet większych nadziei ani chęci. Wchodząc do budynku skierowałem się do lady recepcyjnej gdzie powitano mnie „profesjonalnie” co utwierdziło mnie w przekonaniu że trafiłem do właściwej firmy.
Pracowałem kiedyś, dawno temu jako rzeczoznawca samochodowy, umieściłem to w CV i chyba to przeważyło szalę na moją korzyść, bo przyjęto mnie tam do pracy. Ponieważ to spory zakład mają tam poszczególne działy, związane z różnymi ubezpieczeniami. Ja akurat dostałem się do polis komunikacyjnych, czyli związanych z samochodami.
Wszystko potoczyło się tak szybko, że nawet nie zdążyłem zareagować. Poza tym skoro już dostałem pracę to nie będę narzekać choć trochę żałuje tej, na którą wysyłałem CV. Po powrocie do domu, po otrzymaniu „radosnych wieści” o zatrudnieniu zacząłem się zastanawiać jak to się stało, że wysłałem dokumenty nie tam gdzie trzeba. Usiadłem do komputera i okazało się, że gdy wpisywałem adres biura, gdzie chciałem dostać pracę wskoczył adres firmy ubezpieczeniowej z automatycznego zapisu. Kiedyś już tam wysyłałem jakieś pytanie i pewnie adres się zapisał. Gdy chciałem wysłać moje CV, wprowadził się automatycznie, a ja tego nie zauważyłem.
No ale nie mogę narzekać, chociaż nie jestem jakimś wyjątkowo zdolnym agentem. Jestem raczej przeciętny, ale szczerze mówiąc nie jest to praca moich marzeń i nie mogę powiedzieć z ręką na sercu, że daję z siebie 100% każdego dnia.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.